PowrótEMPThe fragile art of existence
-38%
The fragile art of existence - Control Denied CD
69,90 zł

42,90 zł Oszczędzasz 38% / 27,00 zł

Dostępny w magazynie
Doręczenie paczki:  przewidywane między Wtorek, 29.08.2017 i Środa, 30.08.2017

Informacje

KategoriaCD
Motyw/StylZespoły
GatunekProggressive Metal
EdycjaRe-Release
Format2 CD
OpakowanieJewelcase
Dostępne od: 05.11.2010
Numer artykułu182794

Ocena klientów

  • 1
  • 0
  • 0
  • 0
  • 0
Ø 5 gwiazdek 1 opinia
10%

Podziel się z nami opinią o "The fragile art of existence", a w ciągu 24 godzin dostaniesz Voucher 10%.
Napisz opinię

Opinie: od 1 do 1. Wszystkie opinie: 1 Sortuj według: Data | Przydatna

Napisane w dniu:

Liczba opinii: 33

Chuck pożegnał się z klasą

Uważam album "The Fragile Art Of Existence" za dzieło genialne i godne oceny 5/5. Muzyka z tego krążka jest kwintesencją czadu, a jednocześnie przykładem dobrego smaku i ciągłej progresji Chucka Schuldinera. Doskonałość aranżacyjna, melodie na długo wbijające się w pamięć, głębia wyrazowa, wirtuozeria wykonawców. Muzyka jest bardzo przystępna, pomimo mnóstwa fajerwerków technicznych, pięknych przestrzennych solówek, fajnych, ciętych, pomysłowych riffów, wszędobylskiego, zwariowanego basu... Nawet fakt, że niektóre momenty zahaczają o cięższy power metal nie jest specjalnie irytujące - co więcej każdy utwór jest inny i leży pod nim jakiś ciekawy pomysł. Nad albumem unosi się bardzo mroczny, smutny nastrój, jakby zwiastujący nieszczęście Chucka. Również teksty są pełne żalu, bólu, walki z przeciwnościami losu, osamotnieniu jednostki i jej bezsilności wobec biurokratyzmu, formalizmu i obojętności. "The Fragile Art of Existence" to płyta dla każdego, kto ceni sobie ambitne metalowe granie. To jeden z tych albumów, dzięki którym możemy dumnie powiedzieć, że metal to prawdziwa sztuka. Dobrym kontrargumentem dla oponentów może być również fakt, że płyta została opatrzona dużo bardziej organicznym brzmieniem niż krystalicznie niemal klarowny w tej płaszczyźnie "The Sound of Perseverance". No i nie można również powiedzieć, że duch muzycznej ekstremy poszedł tutaj tak do końca w las (choćby "Believe"). No i teksty gospodarza imprezy, które pokazują, że nie każdy, kto gra power śpiewa o smokach, rycerzach i cycatych dziewojach. Dzieło skończone, dojrzałe, doskonałe.

1 z 1 osób uznało, że ta opinia okazała się pomocna.

Wprowadź swój komentarz:

Opinie: od 1 do 1. Wszystkie opinie: 1