-21%
The somberlain - Dissection CD
54,90 zł

42,90 zł Oszczędzasz 21% / 12,00 zł

Dostępny w magazynie
Doręczenie paczki:  przewidywane między Wtorek, 26.09.2017 i Środa, 27.09.2017

Informacje

KategoriaCD
Motyw/StylZespoły
GatunekBlack Metal
EdycjaRe-Release
FormatCD
Dostępne od: 13.11.2009
Numer artykułu424940

Nowości

Ocena klientów

  • 1
  • 0
  • 0
  • 0
  • 0
Ø 5 gwiazdek 1 opinia
10%

Podziel się z nami opinią o "The somberlain", a w ciągu 24 godzin dostaniesz Voucher 10%.
Napisz opinię

Opinie: od 1 do 1. Wszystkie opinie: 1 Sortuj według: Data | Przydatna

Napisane w dniu:

Liczba opinii: 6

Dissection The Somberlain (1993)

W czasach, gdy pełen surowości norweski black metal przeżywał swoje chwile chwały, pewien Szwed imieniem Jon Nödtveidt postanowił założyć swój własny zespół. Muzyka przez niego grana również była zaliczana do tego gatunku, lecz black metal tworzony przez niego był o wiele bardziej melodyjny, rzekłbym nawet...inteligentniejszy. Pierwsza płyta Dissection, "The Somberlain'', jest zresztą jednym z pierwszych melodic blackmetalowych wydawnictw. Jest to naprawdę fenomenalne, klimatyczne, a zarazem agresywne granie. Chłód, który emanuje z tej muzyki jest wręcz namacalny. Nie trzeba nawet wczytywać się w teksty, aby przenieść się do mroźnych, skutych lodem krain. Skrzekliwy, lecz jednocześnie wyraźny wokal Nodtveidta razem z niesamowitymi instrumentariami tworzą naprawdę genialny, niezapomniany klimat. Mimo to, naprawdę głośno zrobiło się o liderze zespołu dopiero wtedy, gdy zostało ujawnione, że był zamieszany w zamordowanie 37-letniego homoseksualisty, Josefa ben Maddoura. Album został poświęcony zamordowanemu w tym samym roku Euronymousowi.
Album otwiera fenomenalne "Black Horizons''. Fraza wypowiedziana na początku to wypowiedziane od tyłu słowa "Frost is spreading across the plain to welcome the eternal night". Słowa te zostały również użyte w utworze "Where Dead Angels Lie'' pochodzącym z drugiej płyty Na uwagę zasługuje tu przede wszystkim świetny, na swój sposób chwytliwy refren. Nie można też zapomnieć o genialnej wstawce gitary akustycznej w połowie utworu. Arcydzieło.
Następny utwór zdecydowanie nie ustępuje swojemu poprzednikowi. Jest to tytułowe "The Somberlain''. Cały utwór zwala z nóg, lecz breakdown tuż przed refrenem po prostu miażdży. Świetny jest tu również fragment w mniej-więcej jednej trzeciej utworu, gdy utwór nieco zwalnia tempa. (''I flew over crystal ground...'')
Kolejne jest "Crimson Towers''. Jest to 50-sekundowy instrumental zagrany tylko za pomocą gitary akustycznej. Utwór dobrze wkomponowuje się w zimną atmosferę płyty, mimo sporego kontratu od pozostałych.
Następne jest "A Land Forlorn''. Średnie tempa przeplatają się tu z blastami. Ogólnie rzecz biorąc, jest to naprawdę dobry utwór, lecz po usłyszeniu tak doskonałych poprzedników, miałem nadzieję na coś więcej. Pod koniec utworu pojawia się całkiem ciekawy motyw.
Utwór nr 5 to "Heaven's Damnation''. Ze wszystkich na tej płycie to chyba właśnie jemu najbliżej do klasycznego black metalu. Z początku, niczymświst bata woźnicy z okładki albumu, spada na nas soczyste, pełne nienawiści łojenie. Z czasem utwór zwalnia i możemy usłyszeć świetne riffy oraz nieco wolniejsze tempa. Pod koniec słyszymy gitarę akustyczną, która jest swego rodzaju kontrastem w stosunku do reszy utworu.
Kolejny utwór to "Frozen''. Zaczyna się od ciekawego intra, później słyszymy typowo blackmetalowe riffowanie, choć grane przy raczej średnim tempie. Na uwagę zasługuje tu przede wszystkiem riff, który pojawia się w połowie utworu.
Następny numer to "Into Infinite Obscurity''. Jest to kolejny, po "Crimson Towers'', instrumental. Stylistycznie jest on zresztą całkiem do niego podobny.
Kolejnym utworem jest "In the Cold Winds of Nowhere''. Niesamowity kawałek. Urzekły mnie zwłaszcza zmiany tempa w połowie pierwszej i drugiej zwrotki. Fenomenalna jest tu również solówka. Tekst opowiada o samobójstwie. Jest on zresztą całkiem interesujący; podmiot liryczny czuje pokusę odkrycia tego, co znajduje się po drugiej, rzekomo lepszej stronie. Chyba podobną pokusę odczuł Nodtveidt 13 sierpnia 2006 roku, lecz to już raczej inna sprawa...
Utwór nr 9 to ''The Grief Prophecy / Shadows over a Lost Kingdom''. Jest on najkrótszy na całej płycie. Przez prawie pół utworu słyszymy intrygujące intro, zaraz po nim wchodzą blasty. Całkiem ciekawy utwór, choć nie ma co się za bardzo o nim rozpisywać.
Następne jest "Mistress of the Bleeding Sorrow''. W pierwszej zwrotce przejeżdża po nas ciężki, walcowaty riff, z czasem utwór nieco się rozkręca. Jest to kolejny utwór utrzymany w charakterystycznym dla Dissection "złowieszczym'' klimacie.
Album zamyka trzeci na płycie utwór instrumentalny, jest nim "Feathers Fell''. Mam wrażenie, że wszystkie instrumentale z tej płyty wzajemnie się uzupełniają, tworząc jedną, spójną całość.
"The Somberlain'' to album genialny. Jest on jednym z najlepszych dowodów na to, że można grać zarówno melodyjnie, jak i brutalnie. Muzyka zawarta na tej płycie przenosi w inny świat, czym nie mogą się przecież poszczycić wszystkie albumy. Należy też wspomnieć, że podczas tworzenia tego albumu Jon Nodtveidt miał zaledwie 18 lat! Wszystkie instrumenty są bardzo dobrze słyszalne, co jest zasługą Dana Swano. Jest to niesamowite, pełne emocji granie, które pokazuje, że black metal nie musi być wcale tępym napieprzaniem blastów przez perkusistę z atakiem epilepsji w akompaniamencie dwóch riffów na krzyż. Arcydzieło.

1 z 1 osób uznało, że ta opinia okazała się pomocna.

Wprowadź swój komentarz:

Opinie: od 1 do 1. Wszystkie opinie: 1