Ignite

Aktywni, szczerzy i zaangażowani. Tacy są muzycy Ignite. Wokalista o węgierskich korzeniach Zoltán "Zoli" Téglás, wspiera działalność takich organizacji, jak: Earth First!, Sea Shepherd i Pacific Wildlide i jako ratujący ptaki morskie wolontariusz, czynami. a nie tylko słowem, promuje proekologiczną postawę.

Platformą, która znakomicie nadaje się do dotarcia z ważkim społecznym przekazem do jak największej liczby ludzi jest muzyka. Nic więc dziwnego, że obdarzony melodyjnym tembrem głosu, Zoli od 1994 roku stoi na froncie kalifornijskiej załogi i za pomocą melodyjnego hardcore'a zaraża świat swoim entuzjazmem.

Zahartowani w undergroundowych bojach zawodnicy - zanim za sprawą "A Place Called Home" Ignite zaistnieli szerzej, zjechali z koncertami ponad 40 krajów - nie zmienili się, gdy za sprawą "Our Darkest Days" zespół stał się jedną z najgorętszych nazw na scenie. Ignite cały czas grają równie intensywnie.

- Bez względu na to, czy jesteś muzykiem, czy też zajmujesz się tzw. normalną pracą, pojawia się rutyna. My staramy się zamienić ją w coś pozytywnego. Jesteśmy skoncentrowani na dostarczaniu koncertów najwyższej jakości. Każdy, kto przychodzi na nasz gig, zasługuje na to, by dostać najlepszy możliwy show - podkreśla basista Brett Rasmussen.

Trzy lata w trasie, perypetie z premierą DVD, wreszcie akces wokalisty do Pennywise, to wszystko przełożyło się na to, że czas oczekiwania na pierwszy od 2006 roku album, niebezpiecznie się wydłużył. Ale znając tych kolesi można było być więcej niż pewnym, że efekt wynagrodzi cierpliwych. Na Ignite można polegać w ciemno. "A War Against You" to najlepszy dowód.


Sprawdź także w EMP:Sick Of It All, Rancid, NOFX
Czytaj więcej