Obituary

Wyrwany z oblepionych śluzem trzewi, nieziemski, gardłowy ryk Johna Tardy'ego, pancerne brzmienie gitary Trevora Peresa i intensywna, gęsta gra perkusisty Donalda Tardy'ego nie pozostawiają najmniejszych wątpliwości - oto Obituary. Zespół, którego zasługi dla rozwoju death metalu są oczywiste i absolutnie niepodważalne.

Działająca początkowo jako Executioner, formacja skróciła nazwę o "E", bo istniał już zespół posługujący się taką samą nazwą. Ale i ten podrasowany szyld (Xecutioner) nie przetrwał zbyt długo. Zanim ukazał się znakomity, debiutancki "Slowly We Rot" (1989) młodzi i gniewni Amerykanie ze słonecznej Florydy przemianowali się na Obituary. I już wkrótce nazwa ta nie schodziła z ust wszystkich śledzących rozwój nowych wówczas, brutalnych form metalowej ekspresji.

A to za sprawą naznaczonej piętnem Celtic Frost muzyki upakowanej na kolejnych albumach "Cause of Death" i "The End Complete", który okazał się największym komercyjnym sukcesem zespołu.

Mimo tego, że "World Demise" (1994) i "Back From The Dead" (1997) były udanymi krążkami, zespół zamilkł na długie lata. Powrócił jednak na scenę w 2003 roku, a wydane po reunion albumy (m.in. "Darkest Day" i "Inked in Blood") w prostej linii kontynuują klasyczną formułę motorycznego, nieskomplikowanego death metalu, który prze przed siebie z gracją buldożera. Wierni swoim korzeniom, wierni metalowi śmierci, wierni scenie, z której się wywodzą, Obituary stali się żywą legendą.

Czytaj więcej