Slash

Saul Hudson - właściciel najbardziej charakterystycznego melonika w świecie rock'n'rolla. Pierwszą, jednostrunową gitarę dostał w prezencie od babci.

Jednak to wystarczyło, by młody fan Aerosmith, Led Zeppelin i The Rolling Stones połknął bakcyla i wkrótce ćwiczył po 12 godzin dziennie.

Brzemienna w skutkach okazała się prośba o dołączenie do składu zespołu, który wkrótce miał stać się największą rockową petardą końca lat 80.

Debiutancki album Guns N'Roses "Appettite For Destruction" w pełnej krasie ukazał wyjątkowy talent Slasha, a sztandarowe: "Welcome To The Jungle", "Paradise City" i "Sweet Child O'Mine" zapewniły gitarzyście renomę wyjątkowego muzyka. Renomę potwierdzoną na dwupłytowym "Use Your Illusion".

Gdy Axl Rose poróżnił się z przyjacielem, z którym sprzedał ponad 50 mln płyt, Slash nie pozwolił, by jego ukochany Gibson Les Paul pokrył się kurzem. Sformował zespół Slash's Snakepit i wydał z nim ciepło przyjęty album "It's Five O'Clock Somewhere" (1995).

W 2002 roku z Duffem McKaganem i Mattem Sorumem - ex-kolegami z GN'R - założył Velvet Revolver. Zanim doszło do rozstania z wokalistą Scottem Weilandem, zespół wydał dwa krążki po brzegi wypełnione rasowym hard rockowym graniem.

Wykorzystując przymusową przerwę w działalności VR, Saul Hudson - bo tak naprawdę nazywa się Slash - spełnił swoje marzenie i nagrał solowy album, na którym wspomogli go m.in.: Ozzy Osbourne, Lemmy, Dave Grohl, Chris Cornell, Myles Kennedy i Iggy Pop.

Ciepłe przyjęcie płyty "Slash" (2010) sprawiło, że muzyk razem ze swoim koncertowym składem, pod szyldem Slash featuring Myles Kennedy and The Conspirators przygotował kolejne krążki "Apocalyptic Love" i "World on Fire". A w lutym 2013 r dotarł po raz pierwszy do Polski, gdzie nie tylko objadał się pierogami i sznyclami, ale przede wszystkim porwał fanów zgromadzonych w katowickim Spodku swoim kapitalnym show. Ukrywający twarz za burzą loków gitarzysta zdaje się najlepsze mieć dopiero przed sobą.

Czytaj więcej