System Of A Down

Gdy w 1998 roku supportowali Slayera w katowickim Spodku, polska publiczność nie poznała się na wyjątkowości formacji założonej przez Serja Tankiana i Darona Malakiana. Na szczęście muzycy nie obrazili się nasz kraj i gdy przyjechali do nas ponownie w 2013 roku i wypełnili po brzegi łódzką Atlas Arenę, zostali przyjęci po królewsku.

Z honorami adekwatnymi do osiągnięć. Bo - początkowo wtłaczana w szufladkę z napisem nu metal - formacja z Kalifornii szybko udowodniła, że wyrasta ponad gatunkowe podziały i z zadziwiającą swobodą żongluje w swoich kompozycjach elementami zaczerpniętymi z: metalu, punka, alternatywnego rocka i muzyki folk.

W tym szaleństwie od początku była metoda. Jej praktyczne zastosowanie najlepsze efekty dało na "Toxicity", drugim albumie zespołu, z którego pochodzą wielkie hity SOAD: kontrowersyjny "Chop Suey!" i "Aerials". Gdy do sieci wyciekły utwory, które pozostały z sesji "Toxicity", muzycy nagrali je ponownie, wydali i opatrzyli ironicznym tytułem "Steal This Album!".

Polityczne zaangażowanie muzyków - teledysk do "Boom!" reżyserował Michael Moore - zyskało tylu samo zwolenników, co i wrogów. Nie kto inny jak Billy Milano (m.in. S.O.D. i M.O.D) mówił o Tankianie per "śmieć". Ale to oczywiście nie powstrzymało wokalisty o ormiańskich korzeniach i jego kolegów od sięgania po drażliwe tematy.

Psuć zaczęło się w 2005 r. Paradoksalnie wtedy, gdy zespół miał dwa albumy na szczycie listy Billboardu ("Hypnotize" i "Mezmerize") i objeżdżał USA w roli headlinera Ozzfestu. W efekcie muzycy ogłosili przerwę, która trwała aż do 2010 roku, kiedy to ogłoszono powrót na scenę. Od tej pory System Of A Down znów uderzają w czułe miejsca i budzą uśpione sumienia.

Czytaj więcej
Strona 1 z 1