PowrótEMPThe book of souls
-38%
The book of souls - Iron Maiden CD

The book of souls Iron MaidenCD

1 Opinia
Iron Maiden
69,90 zł

42,90 zł Oszczędzasz 38% / 27,00 zł

Zwykle wysyłamy w ciągu 10-14 dni
Artykuł zostanie wysłany, gdy będzie dostępny.

Informacje

KategoriaCD
Motyw/StylZespoły
GatunekHeavy Metal
Format2 CD
OpakowanieJewelcase
Dostępne od: 04.09.2015
Numer artykułu317081

Iron Maiden - The Book Of Souls



Iron Maiden przedstawiać nikomu nie trzeba. 16. studyjny album zespołu to pierwsze dwupłytowe wydawnictwo w karierze brytyjskiej legendy Heavy Metalu. Na "The Book of Souls" znajdzie się 11 utworów, które w sumie trwają aż 92 minuty.


Pięć lat po premierze "The Final Frontier" szykuje się kolejne wielkie święto dla fanów Żelaznej Dziewicy. Na płycie, po raz pierwszy od wydanej w 1984 roku "Powerslave", znajdą się dwa utwory napisane solo przez Bruca Dickinsona. Jedna z nich to najdłuższa piosenka w historii Iron Maiden. Dwa utwory to efekt współpracy Dickinsona ze Smithem. Siedem utworów współtworzył Steve Harris - 6 skomponował z gitarzystami, jedna piosenka to solowe dzieło basisty.


Okładkę albumu zaprojektował Mark Wilkinson.

Ocena klientów

  • 1
  • 0
  • 0
  • 0
  • 0
Ø 5 gwiazdek 1 opinia
10%

Podziel się z nami opinią o "The book of souls", a w ciągu 24 godzin dostaniesz Voucher 10%.
Napisz opinię

Opinie: od 1 do 1. Wszystkie opinie: 1 Sortuj według: Data | Przydatność

Napisane w dniu:

Liczba opinii: 30

Niezwykle udany powrót gigantów

W 1988 roku mając 12 lat usłyszałem w radio album „Poverslave” (wtedy w radio puszczali całe albumy, mając w tyle prawa autorskie). To zmieniło wszystko i... tak trwa do dziś. Wyrosłem na Iron Maiden i nie ma lepszego zespołu na świecie. Wokalisty także, szczególnie wokalisty! Dziś moje dzieci (lat 19 i 16) znają każdą ich płytę i wiem, że muzyka ma wpływ na wychowanie oraz dalsze postępowanie w życiu. Wiem, że będą dobrymi ludźmi, między innymi za sprawą takich osób jak Harris, Murray, Gers, McBrain, Smith no i Dickinson. Kocham ich muzykę, podejście do siebie, życia i fanów. Szanuję ich za wierność swojej muzycznej drodze, którą podążają od lat. Być może Iron Maiden nie jest kwintesencją ciężkiego grania. Być może na koncertach średnia wieku jest dwukrotnie niższa niż na Metallice czy Slayerze. Niemniej jednak występując na żywo zespół potrafi pozamiatać każdego, tak jak mnie, fana nieco cięższego grania, pozamiatał koncert z 2011 roku w Warszawie. Byłem w GC dwa metry od sceny. Takiej energii jak na „Fear Of The Dark” czy „Dance Of Death” nie kojarzę z żadnego koncertu, na którym byłem, a byłem od siedemnastu lat na naprawdę wielu. Żywy ogień! I pamiętam, jak po tym genialnym gigu rozmawiałem z fanami innych metalowych zespołów, którzy również tam byli. Jeden powiedział: „Uwielbiam swoich idoli, ale Bruce robi z publiką, co chce!” A kiedy zapytałem innego, czy nie żałuje, że dał się namówić na koncert, odpowiedział: „Oczywiście, że żałuję! Żałuję, że dopiero pierwszy raz widziałem ich na żywo!” Faktycznie na koncercie tym nie było słychać zmęczenia, a jedynie pasję, radość z grania, żywiołowość, energię i rewelacyjną muzykę.
Podpatrując Dickinsona w chwilach stresowych, lepiej sobie radzę, wydobywając energię na zewnątrz i przekazując ją innym. To niesamowity człowiek renesansu - wokalista kapeli, która sprzedała ok. 100 mln płyt, wybitny solista, prezenter radiowy i telewizyjny (programy na Discovery), pilot British Airlines, reżyser filmowy, współautor piwa Trooper, zapalony szermierz, pisarz (autor „Przygód Lorda Ślizgacza” - czyli obscenicznej, pełnej wulgaryzmów historyjki o postaciach, które z powodzeniem można nazwać niebezpiecznymi świrami, służącej chyba jedynie do tego, by porządnie się uśmiać. Zdecydowanie nie dla dzieci!); teraz jego firma pracuje nad sterowcami towarowymi, remontuje samoloty, by Europejczycy nie robili tego na końcu świata. Pewnie wiele innych pasji by się znalazło u Mr. Dickinsona . A przy tym wszystkim pozostał normalnym człowiekiem, który podróżuje metrem i lokalnym transportem a nie limuzynami.
Ajroni to królowie absolutni! Uwielbiam Bruce’a, uwielbiam muzykę, która ciągle brzmi tak, że od razu wiadomo, kto gra. Prawdziwi faceci z prawdziwymi instrumentami, na których potrafią bajecznie czarować. Niestety dziś to coraz rzadziej spotykane. Na szczęście Ironi powrócili z "The Book Of Souls" i to w wielkim stylu! A już w lipcu widzimy się na koncercie we Wrocławiu, gdzie supportem będzie Anthrax!
UP THE IRONS!!!

2 z 2 osób uznało, że ta opinia okazała się pomocna.

Wprowadź swój komentarz:

Opinie: od 1 do 1. Wszystkie opinie: 1