Suma:
14
- liczba artykułów
Suma:
14
- liczba artykułów
EMP - Merch dla Fanów: Muzyki, Filmów, Seriali i Gier - Moda Alternatywna.
100% Oficjalny merch
Ekskluzywne artykuły
Ogromna oferta
Artykuł został dodany do koszyka.
Backstage Club znajduje się w Twoim koszyku.
To zamówienie jest objete WYSYŁKĄ - GRATIS. Skorzystaj z okazji!
Twoja przegladarka nie akceptuje plików cookie.
Włącz tę funkcję lub sprawdź, czy nie jest blokowana przez inny program
Przykro nam, ale brak wyników dla Twojego wyszukiwania.
Peter "Peavy" Wagner - niekwestionowany lider Rage, może z dumą spoglądać za siebie. Ponad 30 lat na scenie. ponad 20 studyjnych albumów, setki zagranych koncertów m.in. w: Europie, Azji i Ameryce Południowej, status pioniera symphonic metalu i - obok: Helloween, Blind Guardian, Running Wild i Grave Digger - lidera niemieckiej sceny. Dokonania Rage muszą robić wrażenie. Historia zespołu rozpoczyna się od "Prayers of Steel", wydanego jeszcze jako Aveger. Naciski szefa wytwórni Noise, z którą związany był zespół, doprowadziły do zmiany nazwy. Regularnie nagrywane, już pod nowym szyldem, krążki sprawiły, że Rage stał się liczącym się graczem na speed/heavy metalowej scenie.
Rok 1996 okazał się przełomowy. Peavy, którego rodzice byli klasycznie wykształconymi muzykami - spełnił swoje marzenie. Nagrany z towarzyszeniem praskich symfoników "Lingua Mortis" pokazał światu, jak intrygujące może być połączenie metalu i muzyki klasycznej. Ten mariaż stanowił też o powodzeniu "XIII" i "Ghosts". O Rage zrobiło się naprawdę głośno.
Największy wstrząs w historii zespołu miał jednak dopiero nadejść. Opuszczony przez wszystkich kompanów ze składu Peavy nie mógł być pewien przyszłości.
W sukurs przyszedł duet wirtuozów Viktor Smolski i Mike Terrana. W nowej konfiguracji Rage wrzucili piąty bieg. Udane albumy (m.in. "Speak of the Dead") i znakomite koncerty stały się znakiem firmowym zespołu.
Rozstanie z Terraną - nowym perkusistą zostal Andre Hilgers - nie przeszkodziły duetowi Wagner/Smolski w kontynuowaniu zwycięskiej passy. Zawartość "21" to najlepszy dowód na to, w czysto metalowym wcieleniu Rage nie musi obawiać się nikogo. To samo można powiedzieć o "LMO", nagranym pod szyldem Lingua Mortis Orchestra, który potwierdza, że w departamencie symfoniczno-metalowym, Rage wciąż jest klasą samą w sobie.
EMP docenia determinację Peavy'ego. Rage w naszym sklepie, to zespół, o którym nie wypada zapomnieć.